Hania cierpi na zespół Angelmana. Jest to rzadka choroba genetyczna związana z zaburzeniami rozwoju w sferze neurologicznej. Jednym z jej częstych objawów są napady padaczkowe. Nie inaczej było w tym przypadku.
Hania weszła w ketozę już po 4 dniach pobytu w szpitalu, po 5 dniach otrzymała wypis.

I…
– Dieta okazała się być strzałem w 10.
Po dwóch tygodniach od przejścia na dietę Hania przestała mieć napady. Od niemal dwóch lat w ogóle nie miała napadu, a my powoli „schodzimy” z leków przeciwpadaczkowych.
Jest ogromna zmiana w rozwoju Hani. W rok po przejściu na dietę zrobiła rzeczy, których nie była w stanie wykonać przez 3 ostatnie lata. Aktualnie co pół roku przyjeżdżamy na kontrolę i wyniki badań, także EEG są coraz lepsze
.
Hania ze względu na swoją chorobę pewnie nigdy nie będzie mówić, ale to jakie postępy zrobiła, ogromnie nas cieszy.
Teraz uczy się rzeczy, które wcześniej ćwiczyła miesiącami bez efektu. I choć przestrzeganie diety wymaga od nas, rodziców, pewnego wysiłku, gdy widzę postępy w jej rozwoju, wiem że warto – mówi mama dziewczynki. 



